Po notowanym od jesieni 2017 roku dramatycznym niedoborze w zakresie możliwości przewozowych na rynku transportu drogowego w Europie, w III kwartale br. ich wskaźnik odnotował dwucyfrowe tempo wzrostu. Nie wpłynęło to jednak znacząco na ceny transportu, które spadły jedynie o 2,8% w stosunku do poprzedniego kwartału. Co więcej, pomimo że tego lata zdolności przewozowe były znacznie większe niż w wakacje 2017 roku, transport w III kwartale br. był aż o 3% droższy w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku – wynika z 37. wydania Transport Market Monitor (TMM) opracowanego przez Transporeon Group i TIM Consult.

Najnowsze wydanie TMM pokazuje, że możliwości przewozowe na rynku transportu drogowego sukcesywnie zwiększają się od maja br.

Pomimo że podobna sytuacja miała miejsce w 2017 roku, tegoroczny wzrost możliwości przewozowych jest znacznie większy niż wtedy. Zgodnie z przewidywaniami, ich wskaźnik osiągnął największe wartości w miesiącach wakacyjnych – od czerwca do sierpnia. We wrześniu spadł do poziomu z czerwca – nie był to zatem aż tak znaczący spadek jak miało to miejsce w ubiegłym roku. Porównując sytuację w latach 2017-2018 możemy więc zauważyć istotną różnicę – wyjaśnia Jan Rzehak, dyrektor ds. Business Consulting w Grupie Transporeon.

Sukcesywny wzrost wskaźnika możliwości przewozowych oznacza, że wraca on do poziomu sprzed 2017 roku, kiedy sytuacja na rynku była lepsza. Jedną z przyczyn może być wyhamowanie wzrostu gospodarczego. Według danych Eurostatu, produkcja przemysłowa w strefie euro spadła o 0,3% w okresie od sierpnia do września br. Komisja Europejska obniżyła także prognozy wzrostu gospodarczego w strefie euro na przyszły rok – dotyczy to zwłaszcza Francji, Niemiec oraz bardzo zadłużonych Włoch. Ponadto, Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych wskazuje, że sytuacja w III kwartale br. uległa pogorszeniu ze względu na problemy przemysłu motoryzacyjnego związane z wdrożeniem procedury badania emisji CO2 do atmosfery WLTP (Worldwide Harmonized Light Vehicle Test Procedure) – mówi Oliver Kahrs, dyrektor zarządzający w TIM Consult.

W obliczu rosnących cen oleju napędowego spadek cen transportu następuje powoli, chociaż sytuacja na rynku w zakresie możliwości przewozowych uległa poprawie, ceny transportu spadły tylko nieznacznie.

Od czerwca stopniowo dochodzą do poziomu z 2017 roku. Jednak wówczas przewoźnicy wykorzystali niedobór możliwości przewozowych, aby znacząco podnieść ceny swoich usług. Pomimo, że ostatnio zdolności przewozowe się zwiększyły, koszty transportu utrzymują się na podwyższonym poziomie. Może to wynikać ze wzrostu cen oleju napędowego. Najnowsze wydanie raportu TMM pokazuje, że wskaźnik cen oleju napędowego wzrósł w trzecim kwartale 2018 roku o 4% w porównaniu do kwartału drugiego br. – mówi Oliver Kahrs.