Płaca minimalna w Polsce stale wzrasta od 2000 roku. Nowe stawki mają zastosowanie do wszystkich zawodów i branż, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa, regionu czy wyników finansowych, co wśród niektórych pracodawców z sektora transportu ciężkiego spotyka się ze sprzeciwem. Małe firmy przewozowe, choć niezadowolone, muszą dostosować się do realiów rynku. Tym bardziej, że wynagrodzenie minimum to temat numer jeden również w innych krajach Unii Europejskiej. Francja najniższy próg pensji aktualizuje co roku, a Holandia jeszcze częściej, bo co sześć miesięcy. Sprawdziliśmy, ile mogą zarobić na tak zwanej podstawie kierowcy w wybranych państwach Wspólnoty.

W Polsce przyjmuje się, że minimalnym wynagrodzeniem jest kwota, poniżej której nie można wynagradzać pracownika zatrudnionego w oparciu o umowę o pracę w pełnym wymiarze godzinowym, a także o umowę zlecenie lub umowę o dzieło. Kwotę minimalną określa rząd – o czym traktuje art. 10 par. 2 Kodeksu Pracy (KP). Wynagrodzenie minimalne to nie tylko dochód netto danego pracownika, lecz także wszystkie składki i świadczenia wynikające ze stosunku pracy w tym m.in. składka ZUS. Obecnie w Polsce „najniższa krajowa” to 2250 zł brutto, co stanowi ok. 1634 zł netto miesięcznie lub stawka godzinowa wynosząca 14,70 zł brutto, czyli ok. 12 zł netto. Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 roku około 1,5 mln osób otrzymywało minimalne wynagrodzenie.

Pracodawca w branży transportowej powinien szczególnie pamiętać, że do kwoty minimalnego wynagrodzenia nie można wliczyć kwoty za godziny nadliczbowe, czy też dodatku przysługującego za pracę w porze nocnej – zauważa Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK). – Zgodnie z zapisem ustawy także nagrody jubileuszowe, czy odprawy pieniężne przysługujące w związku z przejściem na emeryturę lub rentę nie mogą stanowić składowej wynagrodzenia minimalnego – dodaje.

Czy firmy transportowe udźwigną podwyżkę?

Podniesienie płacy minimalnej jest jednoznaczne ze wzrostem kosztów także pozostałych świadczeń takich jak: wynagrodzenie za urlop wypoczynkowy, dodatek wyrównawczy wynikający z obniżenia pensji w związku z chorobą zawodową lub wypadkiem przy pracy, nagrody i premie, które nie są wyróżnieniem, dodatki do wynagrodzenia zasadniczego za staż pracy, za pełnione funkcje, warunki pracy.

W sektorze transportowym podwyżka płacy minimalnej o 150 zł ma na pewno duże znaczenie, szczególnie, że pracownik otrzyma jedynie część tej kwoty po odjęciu składek ZUS i podatku. Taka wysokość wynagrodzenia brutto jest często spotykana w sektorze z uwagi na specyficzną strukturę płacy kierowcy, opierającą się w dalszym ciągu w zdecydowanej większości na dietach i ryczałtach noclegowych związanych z podróżą służbową. – komentuje ekspert.

Pracodawcy w Polsce odnoszą się do wzrostu minimum dość krytycznie. Argumentują to tym, że tak naprawdę nie powinno się wprowadzać jednolitej płacy minimalnej dla wszystkich sektorów gospodarki – niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa, regionu, czy jego wyników finansowych – podkreśla Kamil Wolański. – Dla wielu – szczególnie małych firm, koszty utrzymania pracowników są trudne do zaakceptowania, również ze względu na konkurencyjność wynagrodzeń oferowanych przez większych przewoźników. Sytuacji nie polepsza fakt sporego niedoboru kierowców na rodzimym rynku pracy – dodaje ekspert OCRK. Zaś pracodawca, który wypłaca wynagrodzenie niższe niż zakłada ustawa, podlega karze sięgającej nawet 30 000 zł.