Według danych Światowej Organizacji Morskiej gdyby wszystkie jednostki pływające były państwem, zajmowałyby 6. miejsce w niechlubnym rankingu największych emitentów CO2 do atmosfery, po Chinach, Stanach Zjednoczonych, Indiach, Rosji i Japonii. Z tego powodu redukcja spalin pochodzących z branży morskiej staje się jedną z kluczowych kwestii dla powstrzymania globalnego ocieplenia.

Norweski operator rejsów Hurtigruten planuje wykorzystać martwe ryby do zasilania niektórych swoich statków starając się zmniejszyć ślad ekologiczny i wpływ swoich jednostek na zmiany klimatyczne. Resztki martwych ryb z potężnego w Norwegii sektora rybołówstwa zostaną przetworzone wraz z innymi odpadami organicznymi w celu wytworzenia płynnego biogazu, który zostanie użyty zamiast ciężkiego oleju napędowego.

W przededniu konferencji COP24 Norwegia przedstawia kolejną ekologiczną inicjatywę, ugruntowując pozycję jednego z liderów osiągania celów Zrównoważonego Rozwoju ONZ. W najnowszym raporcie SPCC „NordicInsights – trendy, które kształtują przyszłość biznesu” przedstawiamy szereg ekologicznych koncepcji państw skandynawskich mających na celu zmniejszenie zanieczyszczenia Ziemi. Norwegia, której ponad 80 proc. populacji mieszka niecałe 20 kilometrów od wybrzeża wykorzystuje potencjał morza w działaniach ekologicznych. Jest na przykład pionierem w dziedzinie akwakultury. Trend Blue Farming, czyli przemysłowa uprawa makroglonów daje możliwości produkcji biomasy, która może przyczynić się do zwiększenia samowystarczalności Norwegii w zakresie produkcji żywności czy bioenergii – mówi Agnieszka Zielińska, dyrektor zarządzająca Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej (SPCC).

Pierwszy statek biogazowy Hurtigruten będzie gotowy już pod koniec 2019 roku. Celem firmy jest posiadanie 6 (ze swoich 17 statków) zdolnych do użycia kombinacji biogazu, akumulatorów i skroplonego gazu ziemnego (LNG), czyli najczystszego paliwa kopalnego, do 2021 roku. Norwegia ustanawia cel, aby statki wycieczkowe i promy pływających po fiordach wpisanych przez Unesco na listę obiektów światowego dziedzictwa najpóźniej do 2026 roku były zeroemisyjne.